4.10.2017 Kolejna wyjazdowa porażka.

Po zaciętym spotkaniu spadkowiczów w Miedźnie LISWARTA Krzepice musiała uznać wyższość rywala i poniosła trzecią z rzędu porażkę na obcym terenie…

Tak pierwszą jak i drugą połowę krzepiczanie przegrali po 1:0. Gospodarze wykazali się dużym zaangażowaniem, a przede wszystkim wykorzystali nadarzające się okazję pod bramką Wojciecha Pietrzaka.

LISWARTA szczególnie po przerwie miała dobry okres gry, kiedy zdominowała rywala, jednak jej trudy ostatecznie spełzły na niczym do czego znacznie przyczynił się arbiter spotkania, kiedy to dopatrzył się spalonego przy golu Mateusza Mońki, który skierował piłkę do bramki po dalekim wrzucie w pole karne… z autu!!! Sytuacja ta była o tyle dziwna, że w pierwszej chwili sędzia główny wskazał na rzut pośredni, następnie ocenił, że bramka padła według reguł gry, po czym po konsultacji z asystentem odgwizdał pozycję spaloną… Widać rozjemcy mogą wszystko!

Niestety przykre jest to, że LISWARTA kolejny raz nie potrafi sobie poradzić na boisku rywala przez co oddala się od miejsca na podium. Samymi meczami na własnym terenie krzepiczanie nie będą w stanie utrzymać się w czołówce stawki, a miejsce w środkowej części tabeli jest mało satysfakcjonujące…

Gratulację dla gospodarzy, którzy po falstarcie zaczęli seryjnie punktować i przesuwają się w górę tabeli.